|
Siedzi sobie tasiemiec w jelicie i żre. Nagle widzi biegnące w panice\r\n', '\r\n bakterie. Pyta się: - Co się stało? - Uciekaj tasiemiec, uciekaj! Antybiotyki nadchodzą! - Eee tam, głupoty gadacie - mówi tasiemiec i dalej i żre. Nagle widzi uciekająca z walizkami glistę ludzką. - Ty, glista! Co się stało? - Uciekaj tasiemiec, antybiotyki nadchodzą! Tasiemiec tym razem wystraszył się, spakował się i idzie w dół jelita. Idzie, idzie, doszedł do końca, i widzi glistę ludzką, która siedzi na walizkach i płacze. - Co się stało? - pyta tasiemiec, a glista na to: - Uciekła mi kupa o czternastej!
|
|
|
Wspominając 50 lat małżeństwa, żona przeglądała szafę i znalazła szlafrok,\r\n', '\r\nktóry miała na sobie w noc poślubną. Założyła go ponownie i przyszła do męża. - Kochany, pamiętasz to? Mąż oderwał wzrok od gazety i mówi: - Tak, miałaś to na sobie w naszą noc poślubną. - Pamiętasz, co wtedy do mnie mówiłeś? - Pamiętam, pamiętam - mężczyzna nie był w nastroju, ale zaczyna wspominać. - Mówiłem: "Och, kochanie, rozpalam się na twój widok, wezmę twoje piersi i będę ssał z nich życie, aż z rozkoszy mózg ci poskręca". - Dokładnie tak powiedziałeś, kochany! - kobieta poczuła przypływ namiętności. - A dzisiaj, po pięćdziesięciu latach, mam ten sam szlafrok na sobie! Co chcesz mi dziś powiedzieć? Mąż: - Misja zakończona powodzeniem.
|
|
Zły duch uwięził Ruska, Polaka i Niemca na rok w zamkniętym lochu.\r\n', '\r\nPrzedtem jednak obiecał każdemu, że spełni po jednym życzeniu. - Chcę trzysta skrzynek wódki! - mówi Rusek. - Chcę dwadzieścia najpiękniejszych kobiet świata! - mówi Polak. - A ja chcę tysiąc kartonów papierosów! - mówi Niemiec. Po roku duch zagląda do celi każdego z więźniów. Rusek jest taki pijany, że nie może wstać z podłogi. Zły duch idzie do celi Polaka i pyta: - Jak było? - Rewelacyjnie! Ale nie spojrzę już na żadną kobietę. Zaraz potem duch pyta Niemca: - No i jak ci się żyje? Niemiec wyłazi zza tysiąca kartonów papierosów i pyta: - Czy mogę dostać zapałki?
|
|
|
Sędzia do oskarżonej: - A więc nie zaprzecza pani, że zastrzeliła męża podczas transmisji z meczu piłkarskiego? - Nie, nie zaprzeczam. - A jakie były jego ostatnie słowa? - Oj strzelaj, prędzej, strzelaj...
|
|
Do celi wchodzi nowy, młody, więzień. Od razu z łóżek wstaje gromada recydywistów.\Wyglądają groźnie: mają tatuaże na szyjach, ogolone głowy, blizny, przekrwione oczy, itp. Jeden z nich podchodzi do przerażonego "nowego": - Grypsujesz? - pyta zachrypiałym głosem. - Proszę pana - odpowiada "nowy" - ja w życiu jeszcze żadnej gry nie zepsułem!
|
|
|
|
|
<< pierwsza < poprzednia 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 następna > ostatnia >>
|
|
Strona 28 z 35 |